Piotrusiowo

Piotruś przyniósł mi dezodorant R. i mówi:
P.: Mamooo, posmarowałem się tym pod pachą, żeby mi ta ‚podpacha’ nie śmierdziała.

 

Piotruś poszedł z R. do bankomatu. Wypłacili 100 zł i Piotruś może pieniądze wyciągnąć. Wyjmuje…patrzy…
P.: Tatoooo!!! Stówa!!!! Ale mamy szczęście!!!!

no to wracam

Syn mój, który zdecydowanie i oficjalnie preferuje bardziej drugiego rodzica, rzecze dziś do mnie tak:
Piotruś: Mamo, a jutro też tak zrobimy?
ja: Jak Piotrusiu?
Piotruś: No będziemy leżeć w łóżku, jak ci powiem, że cię kocham i że coś dla Ciebie zbuduję…

Miód na serce, postanowiłam więc zapisać, żeby nie poszło w zapomnienie:)