chwała na wysokości

Jesteśmy u znajomych, którzy mają 3-letnią córeczkę – Luncię Siuś (5 dni starsza od P.)
Dzieciaki się popisują, każde coś śpiewa, my bijemy brawo i zmiana repertuaru.
Jest wesoło.
W końcu przyszedł czas na kolędy. P. śpiewa…
P.: „Kładła na wysokości, kładła na wysokości, a pokój na ziemi…”
Po skończeniu Kasia, mama Lunci Siuś mówi:
K: Julcia, to Ty teraz zaśpiewaj tę kolędę, co też Luncia Siuś czyni:
J.: Pała na wysokości, pała na wysokości, a pokój na ziemi…”

Ostatnio, przy malowaniu kolorowanek, P. stwierdził, że tęskni za Dziadkiem.
Przy wieczornej modlitwie, po słowach, „żeby Dziadkowi Adamowi było dobrze w Niebie” P. dodał: „i żeby wrócił”.
Ja też chciałabym, żeby wrócił. Mógłby nawet powiedzieć, że znowu wyglądam jak pikulik
i że włosy to mogłabym uczesać. Mógłby nawet rozprawiać o mojej upartości i o tym, że
właściwie to nie wie, czemu nie chciałam należeć do tego nieszczęsnego chórku. Mógłby nawet zostawić nas wieczorem przed telewizorem i powiedzieć: „to wy tu sobie posiedźcie, a ja się położę…”, tylko, żeby wrócił…bo wciąż
T a k   u p o r c z y w i e   G o   n i e   m a …

Tęsknię…

Spróbuj mówić „kocham” każdym z twoich słów. Nie bój się zdziwienia, a świat cię zachwyci znów. Spiesz się z czułością, ktoś czeka na nią wciąż. Wiele czasu do stracenia nie ma tu…
Spróbuj mówić szeptem, gdy wokoło zgiełk. Prawda się nie zmienia, dobroć nie zużywa się. Spróbuj zapomnieć, że wszystko ma swój kres, bo twój żal jest bez znaczenia, chyba wiesz…
Tato, powtarzam Twoje słowa. To moje drogowskazy. Próbuję nimi żyć.
Tato… ja jednak jestem słaba i nie wiem, czy wybaczysz mi, że taką, jakiej mnie uczyłeś nie umiem być. Nie mogę być…