Fb

Od dwóch dni nie jestem
szczęśliwym posiadaczem konta na fb. Sterta nieuprasowanych ubrań zniknęła… Zastanawiam się co by było gdyby zaginął gdzieś konfuter…:)

piaskownicowo

Siedzimy trójcą w piaskownicy. Dwie Mamy obok nas, rozmawiają (trochę tak, że słyszę, a trochę tak, że podsłuchuję).
Mama 1.: Wiesz, chciałabym zacząć ćwiczyć jakoś i nie mogę się zabrać…
Mama 2.: No to pomyśl sobie o tym tak, jak o myciu zębów. Nie położysz się spać jak ich nie umyjesz, prawda? No to pomyśl, że nie możesz się położyć, jak nie poćwiczysz. Ja tak zrobiłam.
Mama 1: Ile już?
Mama 2: No dopiero tydzień.
Mama 1: A długo?
Mama 2.: No tak pół godziny wieczorem…
Mama 1: Eeee nieeee, ja to bym tak chciała dłużej, ale siły nie mam.

:)

Babcie w piaskownicy też są i takie Babcie mówią do chłopców, którzy aktualnie się wybiegują.
B: Kuba odpocznij, masz konsole i trochę pograj!

Ręce opadły!

No to mamy już czerwiec. Żyjemy:) Chłopcy rosną, Paweł gada nam jak najęty, Piotruś się uśmiecha, a R. czeka na blankiecik recept:) Aktualnie śpią. Cała trójka. A ja sobie siadłam, bo czekam, żeby wyłożyć ciasto na chleb do blaszek. Jutro będzie świeży chleb:) I będzie pachnieć.
Chłopcy są super, bardzo absorbujący, więc czasu dla siebie tyle co na lekarstwo:) Tyle, że aż nie wiadomo co z nim zrobić. Aż nie potrafię opisać jak to dobrze jest, że są. Tak najlepiej!
I żyjemy :)