No to idziemy na spacer!

P.: Mama, babu babu?
ja: No to idziemy!
I zaczyna się akcja: ubieranie! Ubrać trzy osoby na raz, żeby nikt się nie skarżył, żeby nikt nie płakał i żeby nikomu nie zrobiło się gorąco to wyczyn!
Najpierw przygotowuję skafander Piotrusia, zakładam sobie chustę i ubieram Pawła. Zakładam buta…
P.: Mama, siusiu!
No to idziemy do łazienki. P. siada na nocnik.
P.: Mama, nie tu! Tu! (wskazuje sedes). No dobra, przesadzamy się.
Zrobił siusiu, schodzi…idziemy do Piotrusia.
P.: Mama… tupa! (co znaczy, że nie siusiu, ale też sedes).
Siedzi, siedzi, siedzi, Piotruś zaczyna jęczeć, bo już mu się nudzi. Paweł dalej siedzi, siedzi! Zrobił! Ale przecież jedna to za mało, a raczej za mała, jeszcze musi druga być;) Po paru (parudziesięciu) minutach wychodzimy z łazienki. Kontynuujemy zakładanie butów (w tle słychać Piotrusia).
But, but, kurtka, szalik, czapka, Paweł wychodzi na korytarz i ma na nas czekać.
Zakładam skafander Piotrka na Piotrka, wrzucam go do chusty,…Pawłowi się przypomina, że jednak jest głodny i że chętnie doje swoje resztki z obiadku, więc w kurtce, but, but, siedzi przy stole i dojada.
P.: Mama, Ti to mniam mniam! (pokazuje, że przeżuwa;))
Wychodzimy…Zamykam drzwi i wtedy przebłysk…zapomniałam swojej kurtki;) Otwieramy drzwi z powrotem. Zakładam kurtkę, więc Paweł wyciąga swój plecak i chce go zakładać na plecy jak Tata. Zakładamy więc na plecy. Czapka Piotrka do kurtki i jeszcze chustka dla mnie, jak się zrobi zimno. Zamykamy drzwi, wsiadamy do windy.
Czy o czymś zapomnieliśmy…?

„W nosie to mam, w nosie to mam”;)

(…)

Trzeba uważać jak się głośno wypowiada życzenia. Mieć zwierza. Trzeba sobie wyobrazić jaka to ma być zwierzyna. Milusiński, puchaty, czworonożny! Bo jak nie, to może być, że adenocarcinoma pakuje walizkę i się wprowadza. Bez zaproszenia! Od tak! Niech się tak nie panoszy franca jedna! Bo jest Pacman:

i każdego wieczoru ją podgryza.

Haps, haps, haps, chrup, chrup, mniam, mniam i światła robi się więcej. I każdego wieczoru więcej i więcej. Bo Pacman robi zjeżdżalnię w tunelu, żeby każdy bez problemu mógł się zmieścić.
Niech ta franca spiernicza gdzie … zimują!

Miłość, medycyna i cuda!