Pawełkowo

Paweł obudził się baaardzo rano… jakaś szósta…leżymy jeszcze w łóżku, myślę sobie „zaraz zaśnie i pośpię jeszcze;)” W końcu mówi:
P.: Mama, Ti Baba, Dada (Mamo, idę do Babci i Dziadka).
ja: Paweł śpij, Dziadek i Babcia jeszcze śpią! Ty też jeszcze śpij, bo ciemno jest.
P. patrzy przez okno, rozgląda się po czym pokazuje mi na okno i mówi:
P.: Neeee Mama…Ne…

dzieciowo

Jeremi przychodzi do pokoju, gdzie są rozstawione klocki P.
Jerem: Kto to tak ćudownie zbudował?

ja: Fajne masz włosy Jeremi.
Jeremi: Po prostu są odcięte.

Paweł ogląda mój piórnik. Wyjmuje ołówek.
P.: To Tato!
ja: Tato to kupił?
P.: Taaaa
ja: A gdzie?
P.: (myśli…)Po czym z radością mówi: W BOŁO!!! (w domyśle – Polo):)

A.: A wiesz Rafał, że jest coś takiego jak Dolny Śląsk i to jest pod Wrocławiem i tam jeździ metro!!! Na prawdę!!!

urywki z rozrywki

ja: Fajną mam bransoletkę z rowerem, prawda? Tylko teraz to już nie mam gdzie jej założyć…
R.: Może na nadgarstek?
***

Jeszcze w szpitalu dzwoni A.
A.: I co? Jest już Piotrek?
ja: No wreszcie jest!
A.: A jak Paweł? Widział go?
ja: No nie, Paweł nie może wejść do szpitala…
A.: No tak! Tam jest zakaz dzieci! Paweł by jeszcze wszedł na ten fotel, pokazał na Piotrka i powiedział: „To Ti”
***

Rozmawiam z A. przez telefon.
ja: A kiedy przyjedziesz zobaczyć Piotrka?
A.: Podejrzewam, że chyba w piątek…
***