adasiowo

Przypomniało mi się.
Idziemy z Adasiem i Pawełkiem do sklepu.
A.: A wiecie, że pracują tu moje znajome?
ja: Taaak? A przedstawisz nas?
A.: Nie rozmawiajmy już o tym.
:)

Adaś do Dorotki:
A.: Ty krzyczysz jak ludź, który ma głośniki.

(…)

ja: Pawełku, cieszysz się, że będziesz miał brata?
P.: Ta.
ja: A będziesz go kochał?
P.: Taa!
ja: A jak go będziesz przytulał?
(tu Pawełek pokazuje i przytula się do mojego brzucha)
ja: A będziesz go głaskał?
P.: Taa ( i głaszcze mój brzuch)
ja: A będziesz mu dawał swoje klocki?
P.: Taa! (Zerwał się z łóżka, pobiegł po klocki i zaczął mi jest wciskać w brzuch)

:)

(…)

Dzisiaj była fajna niedziela:)
Ponieważ Paweł uwielbia pociągi i tramwaje to postanowiliśmy urządzić Mu taki tramwajowo-pociągowy dzień:)
Pojechaliśmy tramwajem na Nadodrze, stamtąd pociągiem na Zakrzów, pospacerowaliśmy po okolicy, która wkrótce ma się stać naszym domem, zjedliśmy po gałce lodów i wróciliśmy na Krzyki pociągiem:)
Pytam Pawła:
ja: Idziemy na pociąg?
P.: Taaa, Mamo u uuuuu, Tato u uuuuuuu, ta (palec na siebie) u uuuuuuuu.
(co w wolnym tłumaczeniu znaczy, że Mama, Tato i Paweł będą jechać pociągiem).

Taka jestem z Niego dumna, że zaczyna mówić pełnymi zdaniami ;)

* Wieczorem idziemy myć zęby. R. nie ma w domu, jesteśmy tylko we dwójkę z Pawłem. Mówię:
ja: Idziemy myć zęby?
P.: Taaaa, Tato, neee Tato, Mamo, Ta!

:)