Paryż

W niedzielę wsiedliśmy do pociągu…

i Paweł zobaczył Wieżę Eiffla:)

Nie zrobiła na nim żadnego wrażenia. Najbardziej spodobały mu się gołębie pod Katedrą Notre Dame:) Aż nie chciał wrócić do wózka (nie to, żeby tak uwielbiał swój wózek).

rozmowa:)

Wyciągam z szafki bluzkę. I mam nieodparte wrażenie, że z bluzką jest coś nie tak. Mówię:
ja: Zobacz, może być ta bluzka?
R.: Może. A coś z nią nie tak? Nie widzę…
ja: Zobacz ona ma tu na kołnierzyku panterkę…masakra trochę, co?
R.: NO! To niedobrze…
ja: Ale ta panterka jest niebieska…
R.: To jeszcze gorzej! To tak jak niebieskie moro. Najlepsze do ukrycia w niebieskim lesie:)

Adasiowe kwiatki:)

Muszę zapisać, bo zaraz zapomnę:)
Adaś powiesił sobie na rowerze zapach samochodowy i mówi:
A. : Zobacz Tamarko jaką mam pachniaczkę!

albo

Jedziemy samochodem. Piotrek dał Adasiowi nawigację z grami, żeby ten się nie nudził.
A. : Dzięki Tato, że tak mi chciałeś dać tę grę. Ona mnie tak rozciesza! Widzisz Tamarko, jakiego mam fajnego Tatę?
ja: No pewnie, Mamę też masz fajną.
A.: No! Ja lubię wszystkich moich rodziców!
ja: Ciocie też masz fajne!
A.: No, Ty jesteś najlepsza:)

albo

Sprzątamy. Adasiowi bardzo nie chce się sprzątać klocków.
ja: Adaś, sprzątaj! Mamie trzeba pomagać, a nie sama ma wszystko robić!
A.: No co??? To dzisiaj jakiś Dzień Matki jest, czy co???

albo, co bardzo rozczula…
A.: Mamo, uciesz się trochę ze mnie…

i jeszcze jeden kwiatek:)
ja: Adasiu, przynieś mi jakiś krem mamy.
Adaś przynosi i mówi:
A.: Ale to jest taki do smarowania pod pachę…
ja: Ok, ale po co się tam smaruje?
A.: Nie wiesz? Żeby ta podpacha pachniała:)

Kiedyś Jej powiedziałam, że jest jak Gabrysia z Jeżycjady. Obraziła się prawie, bo Gabrysia (według niej) była tą brzydszą. Że niby Ida ładniejsza.
A Ona naprawdę jest jak Gabrysia od Borejków.
Taka jest Dobra.
Bez żadnych określeń Dobra, bo jakiekolwiek określenia wszystko spsują.
Cieszę się, że jest :)

Jest godzina 11. Dopiero 11, a ja już zdążyłam:
-być kucharzem
- pilotem,
- operatorek koparki
- budowniczym domów i garaży podziemnych
- być na spacerze.
- być utulaczem i usypiaczem
… i jeszcze to wszystko spamiętać:)

Ja to jednak zdolna jestem:)