na dzień dzisiejszy…

Paweł – 14 miesięcy…
Mama, czyli, że ja… lepiej nie mówić.
W tym momencie jesteśmy w fazie piaskownicowej i jest fajnie:)
Dziś na przykład pewien uroczy chłopiec opowiedział mi, że … (uwaga!), chciałby zostać (uwaga drugi raz!) rolnikiem.
Chciałby zostać rolnikiem i mieć zielony ciągnić (pojemność 2 400):)

Dziś miałam urlop, i tak myślę sobie, jeden dzień urlopu (dokładniej rzecz biorąc – 8 godzin urlopu…), a tak cudownie:)
Paweł jest cudowny, z dnia na dzień coraz więcej potrafi.
Dziś jestem pod wrażeniem tego, że gdy zobaczył, że przygotowałam mu gotowaną marchewkę, zaczął krzyczeć ‚da, da, da…’
Więc ja spokojnie: ‚Pawełku, idź usiądź do swojego krzesełeczka, a mama Ci zaraz przyniesie…’
I co potem widzę?
Że Paweł wstaje i idzie do drugiego pokoju, bierze swoje krzesełko i siada:)
Poza tym Paweł – 14 miesięcy – sam jada widelcem obiadki:)
Tak właśnie musiałam się pochwalić…:)