po krótce

„…i tak do znudzenia, dni na przemian… lepsze, słabsze…”
Paweł ma 10 miesięcy, ja od 5 miesięcy pracuję, Rafał się uczy i dzielnie zajmuje się Pawełkiem.
Jest dobrze, raz lepiej, raz gorzej, ale w gruncie rzeczy bardzo dobrze.
Nie ma co narzekać…”skoro jest jak jest;)”:)
We Wrocławiu Wiosna, w Chorzelkach też – właśnie wrócliśmy:)
Od Tosi, Jeremiuszka, Adasia, Mamy i Taty…
Daleko i tęskni się…

A.: A wiesz Tamarko, że ja umiem liczyć do nieskończoności?
ja.: Tak?? A policz?
A.: No coś Ty, przecież bym nigdy nie skończył…