przygód kilka….

Zima w środku maja przybyła do Wrocławia i 3 maja spadł śnieg:)
Ba, była nawet śnieżyca:)
Mądre to takie, że hej:)

Paweł rośnie jak na drożdżach, a ja razem z nim…;/
Czuję się jak wieloryb, słoń, pingwin albo kaczka. Zależy jaka pora dnia:)
Jak pojechaliśmy do domu na święta i zobaczył mnie Adaś to zaskoczony był taki…;)
A.: Tanalko!!!!!!! Jaki  Ty masz wielki bęben!!!!????
A potem jak już dotarło, że mieszka tam Pawełek…, to jak szliśmy w sklepie, Adaś na cały głos komentował:
A.: Tanalko!!!!! Ty masz taki wielki brzuch, bo tam Paweł mieszka, prawda???????
jakby chciał poinformować o tym cały świat, a przynajmniej sklep:)

Trzymam się dzielnie i jestem twarda a nie mientka:)  Jeżdżę na rowerze, chodzimy na basen i ciągle nie mogę się oswoić z myślą, że już niedługo będzie nas trójka:)
Czekamy:)