Adaś:)

Dorotka podjada dzieciom chipsy w ognisku.
Adaś popatrzył i rzekł:
A: Nie jedz, bo będzie Cię bolał brzuszek i pójdziesz do doktora House’a.

:-)

A w święta welkanocne, gdy Babcia namawiała Adasia na zjedzenie dokładki żurku, Adaś skwitował to krótko:
A: Babciu, ale ja już zjadłem ten żurek Knora.

Dziecko telewizji urosło:)

wszystko w wielkim skrócie

Tosia była na swojej pierwszej wycieczce bez rodziców. Do samego Olsztyna:)
Nawet jedną bułeczkę, spakowaną przez Mamę do plecaka, zjadła:) I jak tak sobie o tym myślę, to się tak wzruszam.
Widzę małe dzieciaczki wsiadające do autobusu, Olę, która macha Tosi na ‚do widzenia’…ech…
Fajnie chyba być taką Panią przedszkolanką.

Poza tym, Tosia ma swojego pierwszego narzeczonego:) Który ją kocha, mówi, że się z nią ożeni:) Tosia zapytana, czy też się z nim ożeni odpowiada, że nie, bo ona to się z Rafałem ożeni:) Tak więc mały chłopiec jest już na straconej pozycji – nie ma to tamto:)
Nikt bowiem nie dorówna mojemu Rafałowi:) A co:)
Co jeszcze o Tosi?

Aha, jak jest burza, to Tosia krzyczy, „Trzeba zamykać okna, bo już grzmoci”:)
Kocham ją mocno:)

A poza tym, to ja jestem chora i … odpoczywam od pracy. No, ale niestety koniec już ‚tego rumakowania’ i w poniedziałek ponownie się zacznie… Tylko bez paniki;)

Za 45 dni nasz ślub:) No i normalnie nadal się nie stresuję;)

W środę minął Dzień Matki i odkąd pamiętam, to zawsze marzyłam o tym, żeby Mamie wysłać kwiaty pocztą kwiatową:) No, ale niestety zawsze pod koniec miesiąca pieniążków brak (kto mądry wymyślił Dzien Matki pod koniec miesiąca?!??!). W tym roków, oczywiście też pieniążków pod dostatkiem nie było, ale kwiaty udało się wysłać:) I Mama tak bardzo się ucieszyła, że warto było!
A ja…przez cały tydzień trzymałam język za zębami i nikomu nie powiedziałam o mojej planowanej akcji, co było dla mnie nie lada zadaniem… :) Niespodzianka więc była:) Mama moja uwielbia kwiaty, Mama moja jest najlepsza na świecie i … bardzo za Nią tęsknię…

Co dalej… Zaczęłam się troszkę uczyć i mam zamiara napisać moja mądrą pracę na studia podyplomowe. Powiem…, że niestety nie  jest to rzeczą łatwą…, ale co…nie dam rady;) No jak nie dam rady jak dam?

A we Wrocławiu zawitała już wiosna i zaczyna narezcie być ciepło:) Oby jak najdłużej:)