IGRZYSKOWO

Arek: Ej…wiecie, że teraz jest jakaś olimpiada?
Agata: No…!!! Zimowa!!!
Arek: A skąd wiecie? Bo ja nic nie słyszałem o tym…
(po 5 minutach)
Arek: A wiecie skąd wiem? Bo zastanawiałem się dlaczego google ostatnio tak dziwnie wyglądają;)

impreza Agaty:)

Agata wybiera się na imprezę. Pytam jej:
ja: A jak wrócisz w nocy?
A: No spoko, autobusy nocne do nasz jeżdżą, więc nie jest źle…

Po dwóch godzinach Agata wraca do domu…
ja zza zdzwiona zza drzwi pytam: Impreza się już skończyła?
Agata wturlała sie prawie do pokoju, słaniając się ze śmiechu…
A: Pomyliłam dni, impreza jest jutro…

(…)

Przychodzi Arek:

Arek: Tamara, chciałabyś być juz na emeryturze?
ja: Nie…, a Ty?
Arek: Yyyyyy…tak! W poniedziałek idę do dyrektorki w sprawie wcześniejszej emerytury:)

i tak to jest w naszej piwnicy:)

P.S. Gdybym umiała, to dodałabym tu filmik, po którym to nie można nie zakochać się w skrzypkach…
Poki co – nie umiem i nie dodam. Lipa:)

Właśnie przyszła Agata i mówi:
Agata: To co? Już weekend?
I trzymajmy się tego jak rzep psiego ogona:)

Gajowo

Od grudnia mieszkam na Gaju. Za tymi wszystkimi blokami, idzie się ulicami i powoli zanika gwar miasta…
I czasem lubię iść wieczorem, z mp3 na uszkach, po śniegu…i nie widać nic i nikogo dokoła…tylko ja i głośna muzyka…
A czasem lubię tę ciszę…kiedy słyszę krok za krokiem, krok za krokiem, a jak przystanę na chwilę, to tylko cisza…tylko światła w oknach..i „szum skrzydeł ponad nami”…
Lubię…tak…czasem….

z cyklu, że o Jeremim

Jest sobie Jeremi. Ale mówi się: popatrz na Jeremiego. Spójrz, przypilnuj, przewiń, przebierz…Jeremiego:)
Doszło do tego, że gdy w Święta przyszły do nas Wisienki z Jeremim w foteliku to Adaś wybiegł na korytarz i zaczął krzyczeć:
A: – Ooooo, Tanalko!! Zobacz!!! Jeremiego przyszedł:)