„… w tym cieniu jest tyle słońca…”

w tym cieniu jest tyle słońca
że mogę całe oczy
zanurzyć w złotym bogactwie

w tym deszczu
jest tyle pogody
że mogę wysuszyć
mokre przylgłe do policzków włosy

w tym dniu jest tyle przyszłości
że ręce toną po łokcie
więc rękoma pełnymi dnia
mówię – kocham…

Halina Poświatowska

A w wykonaniu Janusza Radka…mistrzostwo:)

w tym cieniu jest tyle słońca…:)

Na Różniczkach jest zabawnie…
Prowadzący, miły i sympatyczny, aczkolwiek często wprowadzający niepotrzebny chaos…;) zadaje jakieś pytanie, rysując wcześniej na tablicy pewien portret fazowy, pogrubia kredą pewną część i pyta
- Więc? – patrząc w stronę Maćka.
Na co Maciek budzi się z zamyślenia i mówi
- Nie słuchałem…przepraszam…
Prowadzący:
Ciężki jest los studenta, zapomina słuchać…Ciężki jest też los niesłuchanego wykładowcy…
Maciek:
Tak, ale panu przynajmniej za to płacą:)
Prowadzący…: No prawda…, ale odrobinę współpracy od was…lepiej by mi się te pieniądze zarabiało:)
Tylko jednak szkoda, że to tak w piątek…w piątek z założenia powinien być dniem wolnym;)

We Wrocławiu niedawno zaczął padać śnieg…:)
Podchodzę do okna i tak patrzę…śnieg!!! Chciałam napisać sms-a do kolegi, że ten śnieg pada, napisałam w komórce „ŚNIEG”, ale wysłałam do innego, aktualnie przebywającego w Chorzelach, bądź w Olsztynie…
Po pewnym czasie odpisał:
„Gdzie?”, ja odpisałam „We Wrocławiu…”, po czym nastąpiła sms-owa cisza…wieczorem w końcu dostaję wiadomość o treści: „A na tym śniegu będzie można szusować na sankach”:)

Koleżanka ma nazwisko Hrabia. Prowadzący czyta listę obecności: „Pan Hrabia…”, ktoś z sali mówi :”Pani….”, na co prowadzący się poprawia: „Pani Hrabina”:)

No i wczoraj się dowiedziałam, że nie mówi się ‘akapultować’, tylko ‘katapultować’. Lepiej późno, niż…później;)