O Tosi

Jakie to fajne, gdy dziecko zaczyna mówić jak dorosły:)
Tosia upada i mówi coś w stylu: „O Bozie”, coś jej nie wychodzi i mówi „O kulde”, nie może założyć buta i zaraz jest „O jeju” z lekkim poirytowaniem.
Nauczyła się już nie tylko samych zwrotów, ale zna już i sytuacje w których danych zwrotów się używa. Czasem jest to rozbrajająco zabawne:) Człowiek patrzy na taką małą istotkę udającą dorosłego i śmieje się… z samego siebie:) To bowiem co widzi, jest małą kopię jego samego:)
Tosia widzi psa i zaraz krzyczy „Buba usz!” naśladując w ten sposób dziadka, który krzyczy „Kuba już do domu wracaj”, jak pies ucieka z podwórka. Gdy Adaś wspina się po schodach Tosia biegnie za nim i grożąc palcem mówi „Nie, nie nie!!!”, zupełnie jak babcia do Tosi, kiedy ta robi coś niegrzecznego:)
Ostatnio wychodzimy z domu na spacer i wieje mocny wiatr, Tosia się przygląda, po czym komentuje „Bedzie buwa,nooo” [w tłumaczeniu dosłownym: „Będzie burza, nooo”;)]
A rozbrajająco miłe natomiast jest jak rano Tośka krzyczy z dołu „Ciociu, ciociu” (Ciocia udaje, że nie słyszy), więc Tosia wspina się po schodach, wpada do mojego pokoju, podchodzi do łóżka, przygląda się trochę, uśmiecha i mówi „Ooo, jest ciocia, oć ciociu nami:)” Nie muszę chyba tłumaczyć, co to znaczy i jak zaraz po tym reaguje ciocia:)

O wróblach

wróble to arcydobrzy katolicy
wierzący we wszystko
w objawienie w słońce
w płowiejące liście
one nie kłamią
nie kradą
nie wydziobują grochu z ziemi
kiedy ledwo się zazieleni
w ciepłym roztropnym marcu
one nie świegocą
nie uskrzydlają płotu trzepotem
pozwalają się łapać w paznokcie
długim pręgowanym kotom
i giną jak święci męczennicy
w głębokich trzewiach
za nie popełnione winy
dlatego właśnie w wigilię
wróble a nie kto inny
siedzą na najwyższej gałązce choinki
i płaczą
Halina Poświatowska

przygód kilka wróbla ćwirka część…(no która?)

:)
Jak to miło, gdy stukam w klawiaturę i wychodzą literki:) Chciałam pisać, a moja klawiatura odmawiała mi posłuszeństwa. I mądre to? Daj spokój;) Usłyszałam ostatnio fajny dowcip:) Spotyka się dwóch studentów (zapomniałam już jakiego wydziału…)i jeden pyta drugiego:
- Gdzie idziesz?
- Na zajęcia, a Ty?
- Na piwo!
- Ty to potrafisz namówić:)
Tyle oto tytułem wstępu. Teraz będzie rozwinięcie, albo argumenty (jak kto woli) popierające tezę:) (Jaką tezę?)

Co do muzyki, to stwierdziłam, że wystarczy jeden dzień posłuchać innego radia niż Trójki i zna się już teksty piosenek, będących hitami tego lata:) Już znam i ja:)

Kicham! Chyba jednak nie na wszystko i wszystkich wokół, tylko na mojego kota. Ciekawe czy tylko na jednego, czy na całą czwórkę? Hmm?

Lubię bluzy z kapturami i z kieszeniami z przodu:)

We wtorek mieliśmy kolejne spotkanie z cyklu „po latach”:)Adam się chyba w ogóle nie zmienił i muszę przyznać, że ubawiłam się jego opowieścią, jak będąc ministrantem nosił koloratkę;) i jak zabrał dziewczynę z orange na obiad, tyle tylko że ta dziewczyna miała chłopaka i to troszkę narwanego;) A Adam tak bardzo bał się o ten swój samochód:)
A jak idę z Tosią na spacerek i spotykamy Adama to on zawsze mówi: „Ale ona ma niebieskie oczy…takie kryształy…”. Sprowadzam go jednak na ziemię i mówię, że jest za stary, a on twierdzi, że nie znam życia:) Któryś z chłopaków na spotkaniu wszystko toskwitował: „To ty nie wiesz, że żona dla Adama to się jeszcze nie urodziła?”:)
Wspominaliśmy…pakernię;) chłopaków, wagary, to jak mieli się poprawiać na czwórki z biologii;) (myślałby kto, że to takie kujony):) Marta stwierdziła, że wciąż wspominamy to samo, a minęły już co najmniej trzy lata. A ja tak myślę, że na spotkaniu za jakieś 10 lat nadal będziemy siedzieć w Bartku, przy tym samym stoliku, nakrytym tymi samymi ceratami;) Tak Martuś – mimo tego, że mamy już XXI wiek:)

Modlitwa

Któryś się modlił bo było Ci za ciasno w pacierzu
któryś rozgrzeszył Magdalenę nie słuchając jej grzechów tylko łez

któryś nie tłumaczył do końca cierpienia
który wygadanym kaznodziejom kładziesz do ust gąbkę ciszy

odsłaniasz czas jak piękno
któryś widział na audiencji w Betlejem trzech monarchów
na klepisku ziemi

jak trzy złote placki
który masz więcej niż pięć ran
który się nie gniewasz na ceremonie niewiary

Proszę Cię o kryjówkę
w cienkim kąciku Twych ludzkich rąk
przed zgrają formuł

Pokój i Dobro

Franciszku, jakżeś Ty odgadł,
że Bóg w nieskończoność rozciągnięty
mieszka cichutko pod korzeniem dębu,
dziś już spod Prawa wyjęty?
Albo kto Ci powiedział,
kiedyś Ty po górach chodził,
że Ty i kwiaty, że was Bóg urodził.

Dziś zaplątałeś się w las atomowych rakiet,
więc może spróbujesz powiedzieć ludziom,
że z ich sumieniem coś na bakier.
Patrzę, bo tak Ci ładnie w tym worku,
tylko zastanawiam się dlaczego
Bóg od ośmiu długich wieków
nie dał Ci butów i worka lepszego…

Zabierz mnie, pójdziemy razem,
ja się chwycę Twego sznura,
zdejmę buty, żeby lepiej czuć kamienie.
Zabierz mnie, pójdziemy razem,
pochodzimy sobie po górach,
hej, lepiej czuć kamienie.

Dzieci:)

Uwielbiam gdy:
- Adasiowi odpływają oczy gdy go usypiam,
- Tośka na pytanie, czy jak się bała wilka to przytulała ją babcia odpowiada „tes”,
- Adaś się uśmiecha udając zawstydzonego,
- Tośka rozrzuca w moim pokoju koraliki i krzyczy „gooool”,
- Adaś usypia w dziwacznych miejscach i w nieoczekiwanym zupełnie czasie,
- Tośka krzyczy „do cioci, do cioci”,
- Adaś się cieszy jak widzi siebie w lustrze,
- Tośka krzyczy: „ciociu, ciociu”, a jak przychodzę do niej pokazuje palcem „tu”, co oznacza, że mam koło niej usiąść,
- Adaś cały skacze jak widzi mamę wracającą z pracy,
- wracam skądś po dłuższej nieobecności do domu Tośka przynosi mi wszystkie swoje zabawki:),
- bawią się razem, Adaś próbuje wchodzić na schody, a Tośka grozi mu palcem i mówi „nie, nie nie”!

Lubię te moje dzieciaki:) I jak znajdę troszkę więcej czasu to wkleję tu jakieś zdjęcia:) To pisałam ja, najlepsza ciocia na świecie;)