Moralne salto

Z krucyfiksu co noc
Patrzy się na nią
Kiedy składa na pół
Sukienkę tanią
Nie powie nic kiedy znów
Włoży ją rano
Wszystko już o niej wie
Tani stróż anioł

Drugi rok stoi tam
Za firanką
Nie wybaczy mu że
On poszedł z tamtą
Wylało się na stół
Moralne salto
Smutna historia ta
Z dominantą

Snów dziwnych ma pięć
Jak palców jej pięć u dłoni każdej
Ściera swój uśmiech ze starych zdjęć
Jego uśmiechu część
Głodne oczy nakarmi
Dobrze wie już że MY
Się nie dzieli przez TRZY
Z młodszymi koleżankami
i
Jeśli już ktoś dziś puka w jej drzwi
To z całych sił tylko
Przeciąg trzaska złudzeniami

Mocniej wtuli się w koc
W czarnej godzinie
Nie policzy tych łez
Zostały w kinie
Pożegna ją dym ze świec
Popiół w kominie
Z krzyża zszedł dziś w tę noc
Nie będzie przy niej

Ona coraz śmielszą ma chęć
W kuchni palnik z gazem
Sama sobie wydaje się tłem
a życie jej puszcza się płazem
Ona przeklina ten dzień
I siebie przed ołtarzem
Nie pytaj mnie skąd o tym wiem
Opowiem ci o tym innym razem…

Snów dziwnych ma pięć
Jak palców jej pięć u dłoni każdej
Ściera swój uśmiech ze starych zdjęć
Jego uśmiechu część
Głodne oczy nakarmi
Dobrze wie już że MY
Się nie dzieli przez TRZY
Zwłaszcza z koleżankami

Jeśli już ktoś dziś puka w jej drzwi
To z całych sił tylko
Przeciąg trzaska złudzeniami

Nie fajnie jej z tym
nie pytaj czy jej fajnie

Strachy na lachy

Kłamstwa topologiczne;)

Mieszkam z wariatem topologicznym, który mnie oszukuje;) O proszę…:
top.jpg :)
Na dodatek podobno ja w metryce taksówkowej wyglądam jak prostokąt;)He he;)
Ach…ach jak dobrze, żyć w metyce euklidesowej;)

P.S. A Justynka mi już komentuje, jak jeszcze notki nie ma;) Pozdrawiam:)

urodzinowo

Mój blog kończy sto lat. Tak przynajmniej mi się wydaje…tak naprawdę jednak jest troszkę młodszy…kończy dziś 4 lata:)Założony pod wpływem impulsu, trwa dzięki notkom pisanym pod wpływem chwili. Dobrze mi z nim.

(…)

Za oknem coraz cieplej. Budzę się wcześniej, mam więcej sił i chce mi się coś robić. Powoli odżywam…nawet nie wiem po czym, bo w końcu w tym roku zima nie dała nam się za bardzo we znaki.
Po raz kolejny już zaplątałam się w pewną sytuację, która obraca się przeciwko mnie…powoli, a myślę, że w najbliższym czasie nabierze tempa. Zawsze tak jest. Zawsze tak bywa. Zapamiętaj Tamarynku, że nie wolno wpychać nosa w nieswoje sprawy. To głupie, ale czasem tęsknię za czasami, kiedy moje zdanie tak naprawdę się nie liczyło. Rozmowy na bzdurne tematy w parku, przy dużej chałce, albo przy jedzeniu lodów łyżeczkami z wielkiego pudełka. Czekoladowe są najlepsze. Czasem wypowiadaliśmy zdania pełne patosu, ale tak naprawdę można je było cofnąć i wszystko złożyć na „błąd młodości”. A teraz…ludzie nie mają dla siebie czasu…jak kiedyś. Nie można już tak spontanicznie, niezobowiązująco powiedzieć…”chodź pójdziemy na cole w szklanej butelce”, włożyć ręce w kieszenie i iść, bo są plany, terminy, wszyscy się gdzieś wybierają, biegną, wszyscy są już poumawiani…nikt nie ma czasu. „Daj nam oddechu pełną garść, na chwile Boże zwolnij czas”….

Pan Przystojniak Adaś;)

adas1uf4.jpg

Jakby oni z Tośką nie byli kuzynostwem to można by ich zeswatać;> bo oboje są sliczni;) i ewentualnie jakby Pan Adam był jakies 20 starszy to ja bym mogła za niego wyjść a tak nici;)
to pisalam ja Iw która zacznie pobierać opłaty za dodawanie tu zdjęć i notek;)
i teraz nikogo nie pozdrawiam bo jak pozdrowiłam ostatnio to mnie nikt nie pozdrowił;(

piękny Panie Adamie oto buziak :* dla Ciebie od cioci I.;)

Twoje i moje

Pamięć o tobie zawsze jak amulet noszę.
Pod twoją nieobecność biorę długie lekcje czasu.
Chciałbym być blisko jak powietrze na twoje zawołanie.
Ze smutkiem sobie poradzę, radością nie mam się z kim podzielić.
Twoje słońce mi bardziej potrzebne niż moje.
Jan Zych

Tośka i towarzysz;)

dsc03440ahd3.jpg

a to zdjecie wklejałam ja Iwonka;) bo Tamarka jest psychol i mówi że nie umie:P a co tam że inne wklejała i jakoś były:P no to jak już se tu weszłam to się trochę porządze nie?;P
nie no żarcik żarcik;)
Tamaryn umówimy się na prywatną lekcje wklejania zdjęc;)
no a teraz pozdrawiam
Kasię;)
Tosię;)
i jej towarzysza ze zdjecia;)
no i dobra Tamarkę też;)

od Marty L….oby tak było!

Tamara w odniesieniu do Twojego opisu na blogu: jeśli tak czujesz nie będę udowadniała że jest inaczej, ale …a może w przyjaźni to chodzi o to, że jeśli już się spotkasz z kimś, z kim pół życia spędziłeś w szkolnej ławce nawet jeśli to miało by być raz w roku, albo jeszcze rzadziej, to wtedy po początkowym onieśmieleniu znów możesz rozmawiać o wszystkim, i wydaje sie ze czas sie zatrzymał i to jest właśnie przyjaźń…Nie wiem, może to jak tak to odbieram, żyjemy już w zupełnie różnych światach, w których jest tyle zajęć i tak mało czasu na odpoczynek….i może czas cieszyć się ukradzionymi chwilami kiedy normalnie można pogadać…