krótka chwila…

Znalazłam się między młotem a kowadłem i bardzo, ale to bardzo mi się to nie podoba…

Podoba mi się, że mój blog ma hasło…i raczej z niego nie zrezygnuję…Po pierwsze przeszkadzało mi to, że jakieś wstrętne maszyny wpisywały się do mojej księgi gości i że większość ludzi, która czytała „moje wypociny” twierdziła, że wie o mnie wszystko. Guzik z pętelką i nic bardziej mylnego…Najchętniej, to usunęłabym wszystkie notki…, ale tak jakoś…żal troszkę…Dlatego chwilowo jest hasło, no i zobaczymy jak to się wszystko srawdzi…

Jutro 28 lutego…

CIAŁO I DUSZA

Trudno dzisiaj uznać, czy to aby jest właściwe,
że dusza i ciało nie są zbyt spolegliwe,
dusza zatem mówi: „jesteś takie przyziemne”
a ciało: „ale to takie jest przyjemne”.

Ref. Trochę jestem duszą trochę ciałem,
chociaż razem są – walczą wytrwale,
czasem dusza górą czasem ciało,
czemu tak się stało?

Choć jak mówią naturę stanowią jedną,
niepiśmiennym i doktorom miny trochę rzedną
bo jedno jest tak okropnie fizyczne,
a drugie zbyt ulotne i nieznośnie eteryczne.

Ref. Trochę jestem duszą trochę ciałem,
chociaż razem są – walczą wytrwale,
czasem dusza górą czasem ciało,
czemu tak się stało?

wspomnienia

2004-02-19 13:58:45 napisałam tu:

Kocham… -brzozy na moim podwórku, bo na moim podwórku „anioł traci głowę, i z brzozami się brata…”
- las koło mojego domu, gdzie najlepiej „gra się w berka” z moimi psami
- ulice, którymi wracam ze szkoły…, szczególnie wiosną, kiedy wszystkie drzewa się zielenią…”my wciąż uparcie czekamy na wiosnę…”
- rzekę, nad którą najlepiej mi się myśli i często czyta…
- drogę do Niskich, gdzie z dziewczynami tysiące razy przebywało się tę trasę na rowerach…
- drogę do Budek, podczas niesamowitych zimowych spacerów…
- drogę na stację, Marta, rower i niczego więcej nie trzeba mówić…lasy, jagody, konwalie…i ten niesamowity zapach…
- mały mostek…, z powodu częstych propozycji niejakiej Marty P, rzucenia się do rzeki:-)
- pełen uroku mały, drewniany mostek, koło Budek, gdzie czasem można zabłądzić…
- bzy „zza płota”…, które przynosi się „krzakami” do domu…
- gwiazdy na niebie, podczas powrotów do domu
- deszcz o szyby stukający…, podczas którego kiedyś urządzało się zawody…
- deszcz na twarzy…
- huśtawki przy blokach…
- szron na drzewach…
- zaspane oczy Marty, podczas drogi do szkoły…
- loki Wioli, siedzącej przede mną w ławce…
- Braciszka Martynki
- śmiech przez łzy Marty… i jej staw
- „głupie pomysły” Anety
- czyjeś niebieskie oczy
- zapach tulipanów w ogródku…
- malowanie płota w wakacje…
- mój dom…rozmowy z rodzicami…, „kłótnie” z siostrami…
- moje koty…
- wspinaczki po drzewach…
- przechodzenie przez płoty…
- wyjmowanie pieniędzy ze skarpetek w sklepie…
- to wszystko, co mnie tu otacza….

Dziś dopiszę:
Ja nie przestałam tego kochać…

Nocne zwierzenia;)

Mam Was wszystkich w nosie;) Ha;)
No prawie wszystkich, a dokładnie to niewielką część. A co nie mogę? Mogę, nikt mi niczego nie zabroni:-)
Zrobiłam sobie na głowie „Paulinkę” i udaję mądrą…;) Też mogę;)
I założyć hasło na bloga też mogę! Mogę:-)
Tratatam:-)
Tyle właśnie tytułem wstępu:-)
Chciałam powiedzieć, że…denerwują mnie te wszystkie komentarze na mój temat, że myślano, że jestem taka, a jestem taka, że nie wstawię sobie złotego zęba, a wstawie;););) i mam dość tego, że LUDZIE TWIERDZĄ,ŻE MNIE ZNAJĄ,a póki co, to ja szczerze mówiąc, sama siebie za dobrze nie znam…hmmm odkrywcze bardzo:-)
W ogóle to chciałabym już wiosnę:-)No!!!
No, a po drugie w ogóle, to moj blog niebawem skończy trzy lata:-)
A nadomiar złego…właśnie dostałam czkawki…
Dobranoc:*

:-)Traktuj mnie jak człowieka:-)

Siedzimy sobie z Olą w kuchni, jemy śniadanko:-)
W pewnym momencie pytam Oli:
-Ej…a co zrobisz, jak kiedyś przyjdzie taki jeden „fragles” w skórze, z kolczykami na całej twarzy, z tatułarzem na plecach i zabierze Tosię na motor…, bo Michał to chyba na zawał padnie…
- No, a co Ty ciociu powiesz, chyba „Tosia, Bój się Boga”:-)
- A babcia powie „A Wy, to co? Inne byłyście?Od kiedy to się ludzi po wyglądzie ocenia?”
-A dziadek powie:”Ja to tu nic do gadania nie mam. Niech wychowują jak chcą:-)”
A Tosia to rzeknie:”Nigdy więcej nie mów do mnie Tosia, nienawidzę tego imienia:-) Dziecko też do mnie nie mów, traktuj mnie jak człowieka;)”