(…)

Rozmowy windowe:-)
- A Ty z matmy jesteś?
Ja: yhy (wydobyłam z siebie głos…przebijając się, przez gruby szalik owinięty wokół szyi)
- Ano tak właśnie mi się kojarzyło…z widzenia, czy skądś…
Ja: A to Ty też z matmy jesteś?
- Nom
Ja: A z którego roku?
- Z czwartego. A Ty z pierwszego? (dlaczego???;))
Ja: Nie z drugiego.
- A jaka będzie specjalizacja?
Ja: Biomatematyka, a Ty?
- Ja jestem na zastosowaniach…
Ja: łaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa To Ty taki mądry jesteś:-) I będziesz mi tłumaczył matematykę:-)

Wniosek: Tych na zastosowaniach jest tak mało…a można ich spotkać w windzie:-) W windzie Dwudziestolatki:-)

Dziś pierwsza część egzaminu z angielskiego:-)Przyszliśmy wcześniej, żeby podsłuchiwać grupę wcześniejszą pod drzwiami:-) W końcu nasz pan otwiera drzwi:-), a Paulina ląduje prawie w koszu na śmieci:-)
A tak na poważnie, to mnie bardzo głowa boli od tego mrozu….

(…)

Po krótszej nieobecności następuje element powitania, a mianowicie: Dzień Dobry Wszystkim:-)
Mamy dzień 14 stycznia roku 2006, pogoda za oknem taka, jak widać, a moja szklanka po coli jest w połowie pełna. To jest moje spojrzenie na dzisiejszy świat, a raczej moje dzisiejsze spojrzenie na świat. Tak właśnie.
Jej, jak ja tęsknie za wiosną:-) Za taką prawdziwą, wiosenną burzą, dla rozładowania napięcia. Mogłabym nawet przemoknąć do suchej nitki, potem przebrać się w suche ubrania i oglądać świat z okna. Fajnie. W sumie to już niedługo. Jeszcze tylko luty…marzec…kwiecień i… wiosna:-)
Póki co, to trza przebrnąć przez S.ystem E.liminacji S.tudnetów, o którym za chwileczkę będzie można powiedzieć J.est A.ktywny!
A czas pędzi jak szalony, a Tamaryn jeszcze dzisiaj z miejsca nie ruszył. Ale ruszy, ruszy…kiedyś ruszy:-)
No, a niedługo w sklepach nowy Harry Potter.
Tamara zniknie na czas jakiś, jak to zwykle było.
Póki co, żegnam się na razie…
Do zobaczenia wkrótce:-).