XXIV PPP z Płocka na Jasną Górę

Dorastam(y)
„Będę tańczyć przed Twoim tronem, i oddam Tobie chwałę…”Cudowne, ciężkie chwile (paradoks?). Wspaniałe 9 dni, kiedy to człowiek jest naprawdę sobą, kiedy nie boi się niezrozumienia, kiedy to wszyscy inni czują tak jak on, choć niekiedy nikt nie potrafi tego wyrazić.
Wszystko wydaje się łatwiejsze i tak dobrze czuć się pod „opieką”.
„Kocham, więc nie muszę się bać…, zabierz mój strach, zabierz mój strach, zabierz mój strach…Jezus mówi Ci, że miłość ta…zabiera strach, zabiera strach, zabiera strach…”
Ta pielgrzymka – niesamowita. I choć zabrakło wielu osób, bez których ona nie miała prawa zaistnieć, to jednak udało się. I muszę przyznać, że atmosfera…pomimo chłodu, wiatru i deszczu, była naprawdę gorąca i wspaniała. Wszyscy swoje nerwy trzymali na wodzy, każdy jak najlepiej potrafi, starał się przeżyć ten dany nam czas bez zbędnych kłótni i nieporozumień. Tak, więc za chwilę wyślę sms-a, do osoby, z którą kiedyś nie chciałam mieć już nic wspólnego…
„Bóg jest mym zbawieniem, Jemu ufam i nie muszę lękać się…”Cieszę się, tak bardzo się cieszę, że i tym razem udało mi się przejść te 264 kilometry, choć chwile wielkiego kryzysu przyszły chyba szybciej niż zwykle! I dzięki, czasem zupełnie obcym ludziom, dałam (daliśmy) radę…
I choć z czasem zapomina się jak bardzo bolą nogi (mają boleć!), jak bardzo bolą plecy(mają boleć!)…, to nigdy nie zapomina się tej niesamowitej atmosfery. Nawet podczas deszczu (lub też bezpośrednio po deszczu) ZŁOTA wstaje i śpiewa: „Głowa ramiona bejbe..raz, dwa, trzy…”,albo kiedy tak leje, że nie ma nawet jak zrobić apelu…ZŁOTA i ZIELONA (ach ten brat muzyczny;)) sami organizują sobie apel…, albo wieczorny „Cichy zapada zmrok…” i wszystkie oczy, skierowane z ufnością w niebo….oby nie padało!
Nie do opisania…
A teraz….pielgrzyma naprawdę tak dokładnie rozumie tylko drugi pielgrzym…
Oto są Baranki młode…oto ci, co zawołali Alleluja…”

Piosenka Marty, za największym pielgrzymkowym plecakiem:

„O-o-O nie warto na drogę tę,
Sandałów i płaszcza zabierać…
Nie! Nie! Nie!
Nie trzeba nam srebra brać…
O dach nad głową zabiegać…”

Piosenka dla wszystkich matematyków:
„My, którzy wszystko liczymy…
Ciebie mamy za darmo…
Dajesz nam siebie miłością
Jesteś taki rozrzutny…o Panie’

A za rok…znowu pójdziemy! I znowu damy radę!