(…)

No więc (wiem, wiem…) jestem już studentką II roku matematyki Uniwersytetu Wrocławskiego i nareszcie mam wakacje i nareszcie jade do domku i nareszcie sobie odpocznę…
Ha, brzmi cudnie:-) Cud, miód i Orzeszki;-)
Ale kurcze…
tęsknić troszkę będę…
Jak ten czas leci…
Ech…

Otwieram sobie Poświatowską – a tam macierz na mnie zerka ukradkiem…i to wcale nie byle jaka…nxn…, a więc stało się…moje studia wdarły się bezczelnie, w to, co było tylko moje i zostawiały na tym już swoje piętno, swój ślad. Bezczelnie, bo bez pytania! Nie- ła-dnie.

Czuję się tak, jakby ktoś wziął mnie do buzi i przeżuł. Czuję się troszkę wymięta, a zarazem wyprana. Teraz trza by mnie było powiesić za prawe ucho na sznurku i poczekać aż wyschnę…Ech…”suszę się dziś na wietrze, w czarnych do końca swetrze, a w uszach mam spinacze, nie może być przecież inaczej…” A dokładnie to czuję się jak takie jeansy – wyprane oczywiście…., takie co to w ich kieszeniach były różne białe karteczki, i jak się to pierze, to te karteczki wychodzą sobie z kieszeni i zostawiają na jeansach nieprzyzwoite białe skrawki, które potem trzeba z tych jeansów odrywać. Trudne to do opisania, ale co ja poradzę, że tak właśnie się czuję? Nic, absolutnie! Nic, nic, nic.
Ach…A teraz moja „Haśka”, w najpiękniejszym języku

Ја сам Јулија
година ми је 23
дотакох некад љубав
имала је укус горак
ко шољица црне кафе
подстакла
ритам срца
раздражила
мој живи организам
раздрмала чула
отишла
Ја сам Јулија
на високом балкону
висим
вичем врати се
вапим врати се
мрљам
загризене усне
бојом крви

(…)

A więc mamy nowy, piekny dzień:-)
Wstałam sobie raniutko, to znaczy nie tak znowu raniutko…zwlekłam się z łóżka:-), gdy ciocia mnie obudziła:-)
Zrobiłam sobie jajecznicę na śniadanie, odkurzyłam, porozmawiałam z mamą przez telefon i za niedługo całki przywitają mnie z otwartymi rękami:-)

A wczoraj byłam u Madzia:-) Siedziałyśmy sobie „w krzakach” nad Odrą, zajadałyśmy lody (ja:czekolada, czekolada,trudkawka,truskawka, Madź:banan,banan,truskawka,truskawka), a potem Laysy o smaku wiadomym:-) i dostałam od Madzia prezent imieninowy:-) „Stare Dobre Małżeństwo – czyli jak to się robi”;) i to z autografem…Madzia:-)
A od Radka i Emilki dostałam pudełko Rafaello:-) i się potem przez nich nie mogłam skupić na analzie…a egzamin tuż, tuż:-)
I jeszcze od Iwonka dostałam płytę, ale pewnie on będzie za chwilę na mnie krzyczał i powie „ja jestem dziewczynką”:-)

Wczoraj dowiedziałam się, że Harry nie zginie w szóstej części. Mam też nadzieję, że nie zginie ani Hermiona, ani Ron…w ogóle to już się nie mogę doczekać szóstej części. Ostatnimi czasy przeczytałam wszystkie części raz jeszcze…i stwierdziłam, że jest to moja „prawie ulubiona książka”:-)

A teraz zajadam się chipsami o samku wiadomym, piję colę, której reszta chłodzi się w lodówce i słucham Sonaty Księżycowej:-) A co nie można?;)

Aha, i uważam, że nie można oceniać ludzi powierzchownie, bo…to nieładnie;)

Impreza dla odwaznych

„Sam fakt, że jesteś młody,oznacza, że możesz i potrafisz pokonać różne przeszkody w życiu! Aby pójśc na pieszą pielgrzymkę należy pokonać pokusę: „nie dam rady”.
Dasz radę! Dasz radę, jeśli sie do tego odpowiednio przygotujesz. Najpierw wyszukaj dobre, rozchodzone buty i plecak na niezbędny ekwipunek. Nie zapominaj też o dobrym humorze – wtedy na pielrzymce rozwiążesz zagadkę: „to samo, na tej samej wadze, raz waży więcej, a raz mniej.”

rozmowa (bez słowa)

-„Czasem tak po ludzku współczujesz nam Boże, bo nawet Ty nie zawsze pomóc nam już możesz…”
- „Nazywaj rzeczy po imieniu, a zmienią się w oka mgnieniu…”
-„Nie mówię, nie otwieram ust, bo mi już niewymownie żal moich do Ciebie słów…”
-„Czasem nagle smutniejesz, to jakby dnia ubywa…i nie wiem jak Ci pomóc, więc tylko proszę…WYBACZ”
„Daj mi oddechu pełną garść, na chwilę Boże zwolnij czas…”,bo „Twoje święte nakazy, tak niezwykłe plany, często nam niepojęte, więc jak im sprostamy?”
-„Wciąż uczysz się żyć na własnej skórze i płacisz jak umiesz ten dziwny rachunek…”
-„Daj mi o Panie, zawsze być człowiekiem…”

pielgrzymkowo, dobrze…

Cichy zapada zmrok, idzie już ciemna noc.
Cichy zapada zmrok, idzie już ciemna noc.
Zostań, zostań wśród nas, bo już ciemno i mgła!
Zostań, zostań wśród nas, tak jak byłeś za dnia!

Panie, nim w twardy sen wpadnę, tak proszę Cię:
Panie, nim w twardy sen wpadnę, tak proszę Cię:
Jutro znowu jak dziś jasny obudź nam dzień!
Noc niech zniknie i cień, niech przy Tobie trwa myśl!

W ciszy mroku i mgle, Panie mój, wołam Cię:
W ciszy mroku i mgle, Panie mój, wołam Cię:
Racz wysłuchać i strzec moich nocy i dni.
Racz wysłuchać i strzec wiecznych powrotów mych.

Dobranoc…